Interview mit Tim
B1
Magda: Cześć, tu Magda z News and Views in Simple Polish. Dzisiaj mamy specjalny odcinek z serii views, opinie. Nie jestem tu sama, mam gościa. Cześć Tim!
Tim: Cześć.
Magda: Będziemy rozmawiać o Polsce, nauce języka polskiego i o tym, jakie zmiany obserwujemy w Polsce przez ostatnie 25 lat. Mój gość Tim jest Niemcem, historykiem, który mieszka i pracuje we Wrocławiu. Polskiego uczy się już długo. Tim, jak długo uczysz się już polskiego?
Tim: O, to już rzeczywiście ponad 25 lat, ale tak intensywnie uczyłem się chyba przez dwa lata.
Magda: Dlaczego zacząłeś uczyć się polskiego?
Tim: Przypadkiem, jak byłem jeszcze w szkole i mieliśmy wymianę szkolną z Polską. Byliśmy w Toruniu, w Krakowie przez dwa tygodnie. To były lata 90. i strasznie mi się spodobało w Polsce. Również zauważyłem, że język mi się bardzo podoba i że złapałem pierwsze słowa, takie najprostsze wyrazy, podziękowania i tak dalej. No i potem już wiedziałem, że chcę się tego języka nauczyć.
Magda: Rozumiem, że po tym, jak wróciłeś z Polski, zdecydowałeś się uczyć polskiego, to zapisałeś się na taki tradycyjny kurs języka polskiego.
Tim: Tak, pierwszy kurs, który miałem, to był Volkshochschule przez dwa semestry chyba. No ale to było dla mnie trochę frustrujące, bo postępu tam za bardzo nie było i zdecydowałem się, że na uniwersytecie brałem udział w takiej intensywnej nauce, czyli 4 godziny tygodniowo przez dwa semestry. To była przede wszystkim gramatyka cała, której się nauczyłem.
Magda: I nie byłeś sfrustrowany, kiedy poznałeś polską gramatykę?
Tim: O tak. Na naszym kursie były takie momenty, że myśleliśmy, że nigdy nie będziemy w stanie się tego nauczyć, ale ja osobiście miałem taką strategię, że bardzo szybko zdecydowałem, których rzeczy później się nauczę albo wcale, i takie, które są kluczowe i których rzeczywiście trzeba się nauczyć.
Magda: Rozumiem. Użyłeś słowa strategia. Czy stosowałeś też inne strategie w nauce polskiego?
Tim: Bardzo dużo starałem się zawsze słuchać, jak Polacy mówią – i to też piosenek, wierszy, niektóre zwroty, zdania po prostu zapamiętałem sobie. Starałem się je zastosować, kiedy rozmawiałem. Więc ja bardziej starałem się koncentrować na tym, jak to brzmi, jak Polacy ze sobą rozmawiają, a nie koncentrować się na tym, jak to jest napisane. I też starałem się, żeby nie wszystko jakby w głowie tłumaczyć z niemieckiego na polski, tylko bardziej zacząć myśleć albo tak mówić, jakie zwroty, jakie konstrukcje pamiętam.
Magda: Czy miałeś taki moment, kiedy poczułeś, że już rozumiesz, co mówią ludzie dookoła ciebie, że jesteś w stanie uczestniczyć normalnie w rozmowach? Ile czasu zajęło ci dotarcie do takiego momentu?
Tim: To było dopiero, jak rzeczywiście mieszkałem w Polsce jako student. Byłem przez semestr w Krakowie i pamiętam dokładnie, jak przyjechałem pociągiem i myślałem, że będę po prostu mógł się tam skomunikować. No i było mi bardzo trudno zrozumieć, co oni mówią. Oni zrozumieli, co ja mam do powiedzenia, ale często było tak, że tych odpowiedzi nie rozumiałem. Zauważyłem i chyba zapisałem sobie też kilka takich słów, których się nie nauczyłem na kursach, ale których się używało wówczas cały czas.
Magda: No i jakie to były słowa?
Tim: „W ogóle” – to był pierwszy. Mi się wydawało, że w każdym zdaniu co najmniej trzy razy trzeba powiedzieć „w ogóle”, słowo, które wszystko i nic nie znaczy.
Magda: No właśnie, jakbyś przetłumaczył je na niemiecki?
Tim: „W ogóle” może być sozusagen, może być überhaupt, może być im allgemeinen. I to jest takie słowo, które na początku bardzo często słyszałem. Drugie słowo było „strasznie” – schrecklich, ale też się używało wtedy jako „bardzo”, np. „strasznie fajnie”, schrecklich schön. Jest jeszcze kilka innych takich, które po prostu są ważne i których musiałem się nauczyć. Mi to zajęło, będąc w Polsce, sześć tygodni. Od tego momentu rzeczywiście cały czas rozmawiałem po polsku i to był już wtedy dla mnie przełom. I chyba też był ten okres, kiedy mi się też zaczęło śnić po polsku.
Magda: Teraz pracujesz na co dzień po polsku, mieszkasz w Polsce, komunikujesz się z kolegami z pracy po polsku, piszesz też po polsku. Co ci to daje? Czy możesz powiedzieć, co to dla ciebie znaczy? Fakt, że tak dobrze znasz już polski?
Tim: No tak, bardzo dużo. Oczywiście z tego powodu, że to już jest ponad połowa mojego życia, że język polski jest bardzo obecny. No z jednej strony jest oczywiście ten cały aspekt zawodowy, bo jestem historykiem i jestem historykiem Europy Środkowej, więc jestem w stanie czytać źródła, literaturę, czyli książki badawcze. Polski też był dla mnie taką furtką, taką bramą do innych języków słowiańskich. Uczyłem się potem rosyjskiego, ukraińskiego. No i oczywiście jest ten cały świat, który się odbiera przez to, że mogę z Polakami rozmawiać. Mogę tak jak teraz właśnie żyć w Polsce, pracować i przez to też rozumiem dużo lepiej perspektywę polską, świadomość historyczną. Teraz już w Polsce czuję się jak w domu, mam wrażenie, że to jest mi bardzo bliskie. Znam dużo ludzi w różnym wieku, w różnych miastach. Przez to też mam takie wrażenie, że rozszerzył się po prostu mój horyzont, moje życie (...).
Die vollständige Transkription des Interviews als PDF unten.