Czy Polska to atrakcyjny cel dla imigrantów?
Poziom A2
W Polsce mieszka dziś - w maju 2026 roku, oficjalnie blisko 2 miliony cudzoziemców. Dwa miliony cudzoziemców to około 5% populacji. Czy to dużo? Jak myślisz?
Do roku 2000 cudzoziemców w Polsce było dużo, dużo mniej niż dzisiaj. To Polacy wyjeżdżali za granicę do pracy, a nie vice versa. Ale potem był rok 2008 i sytuacja się zmieniła. Mieliśmy duży kryzys ekonomiczny, a polska gospodarka rozwijała się bardzo dobrze i ludzie szukali w Polsce nowej pracy i nowej szansy.
Cztery lata temu zaczęła się pełnoskalowa inwazja rosyjska w Ukrainie i tysiące Ukraińców przyjechało do Polski. Dziś w Polsce mieszka ponad milion osób z Ukrainy.
Skąd jeszcze pochodzą imigranci? Z jakich krajów przyjechali?
Pierwsze miejsce w tym rankingu to oczywiście Ukraina. Miejsce drugie zajmują Białorusini. To dwa kraje sąsiedzkie. Mamy granice i z Ukrainą i z Białorusią. Trzecie miejsce to Indie. A czwarte? Gruzja. Tylko około pięćdziesiąt tysięcy cudzoziemców to obywatele Unii Europejskiej. To osoby z Francji, Niemiec, Włoch, Bułgarii i tak dalej.
Gdzie pracują ci ludzie?
Przede wszystkim w fabrykach, w transporcie turystyce, w hotelach. W restauracjach i na budowach. Jeżeli jeździsz do Polski na urlop na pewno rozmawiałeś z recepcjonistą w hotelu czy kelnerem w restauracji, który nie był Polakiem.
Czy wiesz ilu imigrantów z Niemiec mieszka w Polsce?
Około siedmiu tysięcy. Oczywiście Niemców jest o wiele, wiele więcej. Niemców etnicznych, nie imigrantów z Niemiec. W Polsce mieszka duża mniejszość niemiecka. Ta mniejszość liczy 140 tysięcy osób. Deklarują oni, że są etnicznymi Niemcami. Mieszkają głównie na Mazurach i na Śląsku. Centrum tej mniejszości to Opole.
Ale to taka dygresja. Wracamy do tematu.
Co się zmieniło w Polsce razem z imigracją?
Przede wszystkim nasze miasta. To, jak one wyglądają. Mamy teraz nowe sklepy i usługi. Restauracje, sklepy spożywcze z kuchnią azjatycką, orientalną, ukraińską, indyjską a także salony fryzjerskie i gabinety lekarskie dla imigrantów w wielu metropoliach, takich jak Warszawa, Wrocław czy Kraków.
A jak imigranci widzą życie w Polsce? Jakie są plusy a jakie minusy?
Plusy to inaczej zalety. Zaleta numer jeden to niskie koszty życia. Polska nie jest tak droga jak na przykład Francja czy Szwecja. Mieszkanie jedzenie, transport są tańsze niż w wielu krajach Unii. Niestety te koszty teraz szybko rosną.
Kolejny plus to bezpieczeństwo. Wiele osób, szczególnie z Kolumbii, Brazylii czy Meksyku, mówi, że czują się w Polsce bezpieczniej niż tam, u siebie. Na przykład kobiety mogą spacerować w nocy same i nic się nie dzieje. Transport publiczny jest bezpieczny i czysty.
Praca i studia
Polska branża IT jest dynamiczna i firmy szukają tu pracowników przede wszystkim informatyków. Też w farmacji, handlu i bankach są duże szanse rozwoju i awansu. Rynek pracy w Polsce jest bardzo elastyczny. Można tu studiować po angielsku i to realna szansa dla młodych.
Minusy
Oczywiście klimat. W Polsce nie jest ciepło. Nie mamy tak dużo słońca jak Portugalia albo Meksyk. Mamy deszcz, mamy śnieg, wiatr i przez pół roku zimę. To trzeba lubić albo przynajmniej dobrze tolerować. Duży minus to naturalnie też biurokracja. Tu nie muszę nic komentować. Biurokrację wszyscy znamy. Jest denerwująca i już. Kropka.
Trzeci minus: język polski. Niestety nie każdy lubi uczyć się polskiego. Ja tego nie rozumiem, ale tak jest. Jednak ten, kto chce mieszkać w Warszawie czy Krakowie, musi trochę rozumieć i trochę mówić po polsku. A jeżeli chce mieć dobrą pracę to musi uczyć się intensywnie.
A czy imigranci chcą zostać Polakami? Czy chcą dostać polskie obywatelstwo?
Wiesz, że polskie obywatelstwo jest teraz popularne, nawet trochę modne i nawet celebryci chcą być Polakami? Polakiem jest teraz amerykański aktor i reżyser Jesse Eisenberg. Rok temu dostał polskie obywatelstwo. Gratulujemy. Wiesz, kto to jest? Grał rolę Marka Zuckerberga w filmie Social Network.
Dlaczego Jesse Eisenberg chciał zostać Polakiem? To kwestia emocjonalna, mówił. Jego rodzina jest z Polski. Z Lublina. On interesuje się polską historią i chce spędzać więcej czasu w Polsce z rodziną. Drugi celebryta to historyk. Tak, w Polsce historyk może być celebrytą. Nazwisko Norman Davies, bo mówimy o nim, zna prawie każdy Polak. Ten Brytyjczyk jest autorem wielu książek o historii Polski. I od lat popularyzuje historię Polski na świecie. Dostał polskie obywatelstwo podczas ceremonii u prezydenta Polski. Bardzo oficjalnie. Norman Davis żartował, że tego nie oczekiwał. I myślał, że jego paszport przyjdzie pocztą.